Archive | emigracja RSS feed for this section

Praca w Australii – na początek wiza

6 Gru

Praca i życie w Australii – marzenie wielu. Równocześnie jest to coś co sporej części marzcieli wydaje się być nieosiągalne. Na pierwszy rzut oka może tak to wyglądać. W końcu Australia to nie Wielka Brytania, gdzie wystarczy zainwestować kilkadzisiąt euro w bilet na samolot i uprzedzić znajomego w Londynie, że się przyjeżdża. Sprawa jest ciut bardziej skomplikowana, choćby dlatego, że aby legalnie pracować trzeba najpierw stać się szczęśliwym posiadaczem odpowiedniej wizy. Dobra wiadomośc jest taka, że w zasadzie każda osoba jest w stanie taką wizę zdobyć.

I żeby marzycielom rozjaśnić trochę sytuację piszę o najpopularniejszych opcjach wizowych.

1. Na studenta

Nie jest to koniecznie opcja idealna, ale za to dostępna jest praktycznie dla każdego i dla wielu jest początkiem drogi do stałego pobytu w Down Under.

Wiza ważna jest na czas trwania kursu i można ją wielokrotnie przedłużać jeśli tylko kontynuuje się naukę. Wiza daje prawo do pracy przez 20 godzin w tygodniu w czasie trwania nauki i w nieograniczonym wymiarze w czasie przerw od nauki (czyli generalnie w czasie wakacji szkolnych). W praktyce dosyć łatwo obejść 20-godzinne ograniczenie czasu pracy. Ze wszystkich osób na takiej wizie w Australii jakie kiedykolwiek znałam tylko jedna pracowała 20h tygodniowo, ale to tylko i wyłącznie  dlatego, że nie była zbyt obrotna.

Bardzo fajną rzeczą jest to, że wiza ta pozwala na „podciągnięcie” pod nią partnera/partnerki (oraz dzieci). Jeszcze lepsze jest to, że nie trzeba być z owym partnerem w związku małżeńskim. Australia uznaje związki nieformalne i wystarczy udowodnić, że związek trwa przynajmniej rok, aby partner kwalifikował się na wizę. Do szkoły chodzić musi wtedy tylko główny aplikant. Partner może pracować 20h tygodniowo przez cały rok (bez względu na to czy trwa rok szkolny czy są wakacje).

Ile kosztuje taka wiza? Na dzień dzisiejszy jest to $550. Każde przedłużenie wizy to kolejne $550. Pozostałe koszty to badania lekarskie, które trzeba zrobić przed złożeniem wniosku (jakieś 300zł) i obowiązkowe ubezpieczenie na czas ważności wizy (kilkaset $ rocznie), no i koszt szkoły. To zazwyczaj kwota w okolicach $200-250 za tydzień.

Proces uzyskania wizy jest dosyć prosty i wszystko można załatwić samemu, ale mimo to czasem warto skorzystać w usług agencji pośredniczącej. Agencja nie bierze od potencjalnego studenta żadnych prowizji (prowizję dostaje od szkół), a pomaga w załatwieniu wizy, znalezieniu szkoły, może zorganizować bilet na samolot i lokum w Australii. Nie polecam żadnej agencji, bo z usług żadnej z nich nie korzystałam, ale z pomocą google znajdziecie na nie namiary w kilka chwil.

Szczegółowe informacje można znaleźć tutaj.

2. Na sponsora

Proces wygląda tak –  szukamy pracodawcy, który chce nas zatrudnić. Pracodawca występuje do Urzędu Imigracyjnego o przyznanie statusu sponsora, a następnie o zatwierdzenie stanowiska, na które chce nas zatrudnić. Gdy to jest gotowe składamy apliakację o wizę. Wiza jest przyznawana na okres 4 lat, z możliwością przedłużenia. Daje prawo do pracy w pełnym wymiarze godzin, ale tylko dla pracodawacy-sponsora i na stanowisku zaaprobowanym przez Urząd Immigracyjny. Zmiana pracy oznacza unieważnienie wizy i konieczność wystąpienia o nową.

Tak samo jak na wizie studenckiej można pod nią podpiąć partnera (który ma na niej prawo do pracy bez żadnych ograniczeń) oraz dzieci.

Dla wielu osób na wizie studenckiej jest to kolejny etap w drodze do stałego pobytu w Australii. Będąc na miejscu załatwienie sponsora jest jak najbardziej wykonalne i udaje się bardzo wielu.

Czy da się znaleźć sponsora na odległość, będąc w Polsce? Da się. Ale jest to dosyć pracochłonne i nie każdemu dane. Jeśli jest się specjalistą w jakiejś poszukiwanej dziedzinie (zawody medyczne, inżynieryjne itp) to nie powinno być problemu. Jeśli jednak chcemy pracę jako kelner w restauracji, albo jakieś zajęcie biurowe to niestety szansa na sukces jest prawie żadna. Dlatego warto przyjechać do OZ na wizę studencką i po jakimś czasie poszukać sponsora na miejscu.

To jednak co w tej wizie jest najlepsze to to, że po pewnym czasie można przejście na wizę na stały pobyt! Wymaga to złożenia osobnej aplikacji i oczywiście zapłacenia, ale jest jak jnajbardziej do zrobienia.

Szczegóły na temat wizy sponsorowanej są tutaj.

3. Na miłość

Zakochaj się w Australijczyku/Australijce albo obcokrajowcu ze statusem stalego rezydenta w Australii! Po roku bycia razem można wystąpić o wizę, i jeśli ma się wszystkie papiery w porządku to wiza jest w zasadzie gwarantowana.  Udowodnienie związku nie jest trudne. Trzeba razem mieszkać i potrafić to udowodnić (np. mieć umowę najmu na oba nazwiska), mieć wspólne konto w banku, trochę wspólnych zdjęć itp.

Wiza początkowo przyznawana jest na dwa lata. W tym czasie można bez ograniczeń pracować w Australii, ale nie przysługują takie przywileje jak możliowść korzystania z państwowej służby zdrowia czy pomocy społecznej. Po dwóch latach, jesli związek nadal trwa, uzyskuje sie status stałego rezydenta z pełnymi prawami.

Szczegóły tutaj.

4. Na kwalifikacje

Na dzień dzisiejszy jest to chyba najtrudniejsza do załatwienia wiza. Głównie ze względu na czas oczekiwania na rozpatrzenie wniosku – może to trwać nawet 3 lata!

Przy aplikacji o taką wizę obowiązuje system punktowy. Punkty zdobywa się za wiek, kwalifikacje, doświadczenie i znajomość angielskiego. Łatwiej jest osobom, których profesja jest akurat na liście zawodów poszukiwanych (lista się zmienia). Inni też mają szansę, jeśli są w stanie nazbierać dodatkowe punkty w innych kategoriach.

Niestety jak wcześniej wspomniałam procedura jest długotrwała i czasochłonna. Plusem jest to, że zdobycie takiej wizy daje pełne prawo do życia i pracy w Australii. Prawa te są w zasadzie identyczne z tymi jakie przysługują obywatelom (poza prawem do głosowanie i kandydowania w wyborach). A po czterech latach życia z OZ na takiej wizie można wystąpić o australijskie obywatelstwo.

Szczegóły można znaleźć tutaj.

Mam nadzieję, że sytuacja się marzycielom trochę rozjaśniła, i że pokazałam Wam, że się da :) Życzę powodzenia!