Po piąte – dlaczego ci ludzie nie są w pracy?

17 List

Po piąte – w południe, w parku grupki ludzi rozsiadają się na trawie, jedzą lunch, widać, że wyskoczyli z pracy. Po 45 minutach siedzą dalej. Nie śpieszą się z powrotem. Na plaży w Bondi o 16.00 w powszedni dzień 53 osoby w piankach pływają na deskach. Czekam aż wyjdą. Nie wyglądają na studentów. Inna kultura pracy, wyluzowani szefowie czy przedstawiciele wolnych zawodów?

Te grupki w parku to dlatego, że ludzie mają przerwę w pracy. To tutaj normalna rzecz. Nie wiem jak obecnie wygląda kwestia przerw w Polsce, ale jak jeszcze tam pracowałam to mieliśmy 15 minut na drugie śniadanie. W Australii przerwa trwa 30 minut albo godzinę – zależy od firmy – i na ten czas lud masowo wylewa się z biur. Idą do parku, knajpki, coś załatwić w banku, spotkać się ze znajomymi, na jogging albo do fitness klubu.

W poprzedniej pracy dosyć regularnie robiliśmy sobie całym zespołem 2-godzinne przerwy w piątki. Szliśmy wtedy na lancz do pubu albo do pobliskiej restauracji. Na pewno pomagało to że nasz szef na stałe pracował w biurze w Melbourne, a do Sydney przyjeżdzał dwa razy w miesiącu na kilka dni :) Ktoś się może oburzyć, że nadużywaliśmy dobroci naszego pracodawcy, ale w Australii kultura pracy jest inna niż w Polsce.

Zaraz jakiś Polak mieszkający w Oz napisze pewnie w komentarzu, że jak śmiem tak mówić, że się nie znam, ale co mi – napiszę co myślę, bo na swoim blogu przecież mogę :) A myślę (nie tylko jak, ale także 90% moich polskich znajomych w Australii), że produktywność jest tutaj niekoniecznie wysoka, a ludzie niekoniecznie poświęcają się pracy tak jak to się często robi w Polsce. Nie wszyscy i nie we wszystkich firmach, ale tam gdzie pracowałam ja, P. i 90% moich znajomych tak właśnie jest/było. Jeśli jednak komuś zależy na zawrotnym tempie pracy to takie firmy też są. I generalnie bardzo mi odpowiada ta możliwość wyboru. Bo jak mam wybierać między bardzo intensywną i mniej intensywną pracą, to zawsze wezmę to drugie :) Tym bardziej, że i tu i tu można godnie zarobić na życie. Między innymi dlatego mieszkam w Australii, a nie w Polsce :)

A skąd ci serferzy na Bondi o godzinie 16? Opcji jest kilka: a) pracują wieczorami (nie wszyscy muszą przecież tkwić przed komputerem od 9 do 17), b) zaczynają pracę wcześnie rano, i dlatego wcześniej kończą, c) nie pracują.

Kilka słów na temat opcji c. Nie raz słyszałam, że powszechne wśród miłośników serfingu jest wynajmowanie domu w jakąś hurtową liczbę osób (dzięki czemu koszty są niskie), i utrzymywaniu się z zasiłku dla bezrobotnych plus ewentualnie jakiś fuch na boku.  Nie wiem ile w tym prawdy, ale jestem skłonna w to uwierzyć.

Życie zawodowe w OZ daje radę :)

_____________________________________________________________________________________________________________

Poprzednie odcinki z serii 9 rzeczy, które powinniście wiedzieć o Australii:

Wprowadzenie
Po pierwsze
Po drugie
Po trzecie
Po czwarte

Reklamy

Komentarzy 5 to “Po piąte – dlaczego ci ludzie nie są w pracy?”

  1. yarpen 21 listopada 2010 @ 03:29 #

    W PL tez zalezy od firmy. W wiekszosci tych, w ktorych pracowalem byla godzinna przerwa na lunch, opcjonalna. Inna sprawa, ze niewiele osob z niej korzystalo, bo chcieli wczesniej wyjsc do domu.

  2. pharlap 22 listopada 2010 @ 12:27 #

    Kiedyś, w USA, powiedziałem taksówkarzowi, że jestem z Australii. Jego reakcja – a, to tem kraj gdzie połowa ludzijest na rencie inwalidzkiej, a druga polowa na bazrobociu. Wiem bo byłem tam 3 lata.
    Inny przypadek – do zespołu przybył nowy pracownik – Szkot. Któregoś dnia, ogromnie speszony, poprosił o pozwolenie wyjścia z pracy do jakiegoś urzędu. Po powrocie zapytał – jakie dzisiaj jest święto?
    Dlaczego święto? Bo pełno ludzi na ulicy, ani to wakacje szkolne, ani przerwa na lunch, a niesposób się przecisnąć przez ulicę. U nas, w Edynburgu, o tej porze na ulicy są tylko emeryci i kurierzy pocztowi.
    A wiec jednak coś w tym jest.

  3. Marcelina 23 listopada 2010 @ 02:36 #

    Hej :)
    Od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga,dzisiaj natomiast natknęłam się na twój profil na GoldenLine i okazuje się,że wychowałaś się bardzo blisko mojego miasteczka a mianowicie Leszczyn ;) Sama nie wiem po co to pisze,ale jakoś to takie zadziwiające ;)
    Pozdrawiam
    M.

  4. Ula 23 listopada 2010 @ 06:54 #

    Ja nie mam poczucia, ze w Polacy w pracy sie zarzynaja, ale z pewnoscia nie sa tak wyluzowani;)).

  5. A&G 25 listopada 2010 @ 11:48 #

    Ciezka i wyczepujaca praca to nie najlepszy sposob na zarabianie pieniedzy. Grunt to pracowac wydajnie i nie przemeczac sie za bardzo, zeby sie za szybko nie wykonczyc. Robic dokladnie to co trzeba w odpowiednim czasie i nie spalac sie na przedbiegu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s