Polska 1 Australia 2

9 Wrz

Czyli nic się w polskiej piłce nożnej nie zmienia.  Za to australijska rośnie w siłę.

Z kim przegrali polscy futboliści? Z krajem, w którym piłkę nożną na poważnie gra się dopiero od 2004 roku, kiedy stworzono A-League i zainwestowano w nią kupę pieniędzy. To krótko, ale wystraczyło, żeby w między czasie dwukrotnie zakwalifikować się do finału mistrzostw świata. Co w tym czasie działo się w polskim futbolu każdy Czytelnik pewnie wie.

W 2004, kiedy Polska była na 24 miejscu w rankigu FIFA, Australia była na pozycji 81. Dziś Australia jest 20-ta, a Polska 56-ta.

Bardzo lubię Australię, ale zdecydowanie bym wolała, żeby to Polska wygrała ten mecz. I każdy inni także.

Reklamy

komentarzy 6 to “Polska 1 Australia 2”

  1. yarpen 9 września 2010 @ 01:45 #

    E, akurat z tego jednego meczu bym specjalnie wnioskow nie wyciagal. Polska ma mloda druzyne i uczciwie mowiac, to grali niezle, ale malo skutecznie. No a jezeli chodzi o kwalifikacje, to w ogole jest malo wymierne, bo Australijczycy grywaja z Samoa, Fidzi itp potegami.

  2. spocit 9 września 2010 @ 02:27 #

    @magda: pytanie pomocnicze: Ilu Socceroos występuje na co dzień w A-League?
    @yarpen: Australia gra w kwalifikacjach w strefie azjatyckiej od jakiegoś czasu, a nie w Oceanii.

    • Magda 9 września 2010 @ 03:11 #

      @spocit: sprawdziłam i wygląda na to, że tylko jeden. Ale ja się pytam CO Z TEGO? O tym, że polski futbol prawie sięgnął dna wie chyba każdy kto regularnie czyta polskie gazety. I nie ma sensu szukać usprawiedliwień w tym, że drużyny Australii/Hiszpanii/Kamerunu itp itd mają się tak a nie inaczej (w domyśle – lepiej od naszych).

      • spocit 9 września 2010 @ 03:24 #

        Tyle z tego, że byłem na dwóch meczach czołowej drużyny A-League (Melbourne Victory) i poziom uważam za, używając eufemizmu, „średnich lotów”. Sporo jeszcze pracy przed nimi.
        Ale nie chcialbym tu bronic polskiej pilki, ktora rzeczywiscie siegnela dna. Dziwie sie, ze ktokolwiek jeszcze chodzi na mecze Ekstraklasy, ktorej jedyna regula jest, ze w ostatniej kolejce dzieja sie „cuda” typu samobojcza bramka w ostatniej minucie decyduje o mistrzostwie. Jakby byly puste trybuny to moze wreszcie gdzies by dotarlo, ze lezymy i kwiczymy.
        Szkoda, ze dostalismy to Euro 2012, jest dobrym pretekstem do nie dobierania sie do tylka PZPN.

  3. Mariusz 9 września 2010 @ 02:51 #

    Oj tam czepiłaś się babo, a ile mieli afer? Ile razy chcieli na taczkach wywieźć trenera, selekcjonera itd. Ile razy ich piłkarze spuścili łomot komuś w modnej dyskotece przy Bondi Beach i naubliżali policmajstrom?
    Długa droga przed kangurami nim osiągną nasz poziom :)

    Tymczasem proponuje skoncentrować się na Formule 1 gdzie coś nam wychodzi :D

    ps.
    na meile imigracyjne nie odpowiadasz to moze chociaz w komentarzu :D

    ps.
    ktos mial racje z Buenos (nie on) :)

  4. Ambasador Polski w Boliwii 9 września 2010 @ 03:08 #

    A Boliwia na miejscu 50-tym. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s